Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 11 2018

09:25
Spalone mosty to najlepszy w życiu start.
— Budka Suflera
Reposted frompesy pesy viaMartwa13 Martwa13
09:23
0590 30dd 400
09:23
4374 7a4a 400
Reposted fromkarmacoma karmacoma viairmelin irmelin
09:22
3299 3dae 400
Reposted fromkarmacoma karmacoma viairmelin irmelin
09:22
8581 d277 400
Reposted fromkarahippie karahippie viairmelin irmelin
09:20
8670 164e 400
Reposted frommiststueck miststueck viapierdolony pierdolony

November 10 2018

22:07
Jestem rozjebany i to kompletnie rozjebany. Nie wiem, co się stało ani jak doprowadziłem się do tego stanu, ale jest, jak jest i mam kurewsko poważne problemy i nie wiem, czy da się z nimi coś zrobić. Nie wiem, czy ze mną da się coś zrobić.
— James Frey - milion małych kawałków (via szellou)
Reposted fromkostuchna kostuchna viajointskurwysyn jointskurwysyn
22:07
Przestałam się przejmować ludźmi, którzy w krytycznym momencie mojego życia, kompletnie nie przejmowalali się mną.
— "Porypana panna M."
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaeredvareth eredvareth
22:06
Tęskniłam za nim. Bardzo. Wiedziałam, że nigdy więcej go nie dotknę, nie poczuję jego pocałunków na całym ciele. Wiedziałam, że nie będę mogła zwrócić się do niego, gdy odczuję taką potrzebę, że nie będzie już tą silną, opiekuńczą postacią, która pomoże mi dźwigać przyszłe ciężary. Pewnego dnia znajdę to wszystko u boku ukochanego mężczyzny, ale to będzie coś innego. Nawet sobie nie wyobrażałam, żeby ktoś kiedyś napełnił mnie takim poczuciem bezpieczeństwa jak on. Straciłam go, zanim tak naprawdę stał się mój. Nie podejrzewałam, że pewne uczucia mogą być tak nieznośne.
— Samantha Young - "Ostrożnie z miłością"
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viaeredvareth eredvareth
22:05
[...] i przekonałaś się, że "bezgłośnie płakać" to nie tylko termin z książek oddawanych do biblioteki po setnej stronie.
— Jakub Żulczyk, "Radio Armageddon"
Reposted fromlocus locus viaeredvareth eredvareth
22:04
(...) myślę, że to po nas zostanie. Setki tysięcy zdjęć gdzieś w wirtualnych chmurach na twardych dyskach komputerów. Zdjęć, których nikt już nigdy nie zobaczy i nie przejrzy. I będą tak wisieć w przestrzeni przez dziesiątki lat, kiedy nas już nie będzie. (...) Wyobrażam sobie, że te zdjęcia tkwią w takiej czarnej, zimnej dziurze. W pustce. I to jest nasze niebo, nasz rsj, piekło i czyściec jednocześnie. (...) A później skończy się prąd, dyski przestaną działać. Albo administrator naciśnie klawisz delete, by zwolnić miejsce dla innych. I nie zostanie już nic.
— Piotr C. "# to o nas"
Reposted fromobliviate obliviate viaeredvareth eredvareth
22:03
Poczułam, że strasznie mnie do niego ciągnie. I strasznie mi nie wolno.
— Z cyklu:Umiejętnie bezczelni faceci poniewierają nam umysły
Reposted fromraspberryjam raspberryjam viaeredvareth eredvareth
22:03
- Żałujesz? - A ty żałujesz? - Ja nic nie zrobiłem. - No właśnie, żałujesz, że nic nie zrobiłeś?
— Pezet - Piroman [Projekt Tymczasem]
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viaeredvareth eredvareth
22:03
Lubię wieczorami siedzieć na przystanku, słuchać, muzyki i patrzeć na ludzi. Czasami wyobrażam sobie, że pytam każdego z nich "przepraszam czy Pan też ma dziurę w sercu?", a oni z uśmiechem odpowiadają "oczywiście, że tak.
— Milena Szczepanik
22:02
4869 89b4 400
22:02

Sta­re grzechy mają długie cienie. 


— Agatha Christie
Reposted fromButWhy ButWhy viamhsa mhsa

November 08 2018

21:38
Pierwszy okres wielkiej ciszy to jeszcze łudzenie się. Śpisz z niewyciszonym telefonem przy łóżku, bo może przecież się odezwie, bo może tęskni. I tak średnio śpisz w nocy, przebudzasz się co dwie godziny by sprawdzić, czy nie przespałeś próby kontaktu. W dzień na dźwięk każdej wiadomości sms drży ci serce, a to tylko operator, tylko bank, tylko ktokolwiek inny. I mijają dni, tygodnie, miesiące i powoli dociera do ciebie myśl, że nie będzie powrotu. Że to się nie mogło tak skończyć, ale się tak kończy i nie ma instancji, do której mógłbyś wnieść zażalenie. 

I po uświadomieniu sobie nieuchronności sytuacji zaczyna się gniew, bo przecież nie zgadzasz się. (...) mieliście być razem już zawsze (...)

Nie wiem jakie fazy są dalej, te dwie jest wystarczająco trudno przetrwać. Potem może jesteś rusztowaniem na człowieka, takim mobilnym wieszakiem. Chodzisz, mówisz rzeczy, ustępujesz miejsca staruszkom w tramwaju, pracujesz i dostajesz pieniądze. I jak kiedyś ktoś cię poprosi byś powiedział coś o sobie, będziesz miał pustkę w głowie i zostanie jedno zdanie: nazywam się jakkolwiek, a mój upadek pachnie jak Black Opium.
— Idź Sobie
21:37
3348 596e 400
J.L. Wiśniewski
Reposted fromimbirimbir imbirimbir vialaparisienne laparisienne
21:36
21:30
0951 229a 400
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl